czwartek, 1 października 2009

flupke, gagarin i pilot śmigłowca

zainspirowany http://coveredblog.blogspot.com/ a także dyskusjami sprzed kilku miesięcy w polskiej blogosferze na temat: "klasycy polskiego komiksu kontra reszta internetów", zamiast zajmować się małą Ro spędziłem czwartkowy wieczór tak oto:



tu jest oryginał dla przypomnienia, ukradłem go ze strony http://www.relax.nast.pl/galeria/pilot.htm



nie pamiętam swoją drogą czy zabierałem głos w tamtej dyskusji. jeżeli tak, to pewnikiem napisałem coś głupiego. bo ten mądry ja nie ma tak naprawdę zdania na temat wirtualnych potyczek między współczesnymi młodymi twórcami komiksu a nestorami historyjek obrazkowych, którzy przecierali szlaki swojej kariery (a nierzadko i kończyli swe przygody z dymkiem, hihi) w czasach rzeczpospolitej ludowej. na głupotę spoglądam raczej z rozbawieniem niż świętym oburzeniem, stąd ten słynny wywiad który całą aferę rozdmuchał nie spowodował żebym kipiał ze złości na pana kopcia. w całym zamieszaniu (wirtualnym chyba tylko? nie wiem czy pana kopcia spotkały ataki w tak zwanym realu, więc to tylko przypuszczenie) trudno nie zrozumieć tego co boli obie strony: polski komiks nigdy tak naprawdę nie był tak bogaty i różnorodny pod względem artystycznym jak teraz, więc kontrowersyjne wypowiedzi weterana tej dziedziny sztuki (w sumie to nawet nie wiem ile chłopina ma lat, mniemam że minimum 40?) musiały spotkać się z gwałtowną reakcją młodzieży, która napierdala komiksy za darmochę w polsce pokomunistycznej tylko dlatego że to kocha.

ale i żal pana kopcia też łatwo zrozumieć, bo kierowany jest uczuciem do komiksu podobnym jak nas wszystkich. tyle że kocha inny komiks. miłość do siermiężnego zeszytu o przygodach Sławomira Karskiego nie jest gorsza czy lepsza od miłości do każdego innego - w tym współczesnego - komiksu - ot po prostu inna. a że zaślepić potrafi tak samo, toteż i w wywiadzie można zrobić z siebie idiotę.

usprawiedliwiłem się mam nadzieję trochę z tej okładki, a przy okazji dyskusja sama - choć już pewnie nie na czasie dla miłośników gorących newsów i podglądaczy kultury celebrytów w których zdarzeń sprzed pół roku raczej się nie komentuje - nadal mnie interesuje. o ile dyskutanci nie zamykają się na odmienne opinie, ma się rozumieć.

no to idę do Ro, bo jeszcze nie śpi.

4 komentarze:

jaszczu pisze...

Doskonała ta okładka! Chętnie bym przeczytał cały zeszyt.

BORAKS pisze...

Czejś.
Pszemawia do mię wyras Gagarina. On zda ten ezgamin. Flupke niepoczszebnie sie stresa.
Jeszcze literki mi sie podobaja na zielonym ugury.

mazol pisze...

Ja lubiłem i na początku i na końcu śmigłowca.
W środku nie lubiłem tylko.

Anonimowy pisze...

Your blog keeps getting better and better! Your older articles are not as good as newer ones you have a lot more creativity and originality now keep it up!

O mnie

zyrafy[at]googlemail.com