sobota, 22 marca 2008

najwydestyluchniejszy pisze o maszinie




taka mi się recenzja trafiła:

"Autor znany z cyklu o żyrafach, świniach i ludziach już od pierwszych wrakowych edycji konkursu na pasek komiksowy inspirował się patentem łączenia nieco naiwnej kreski z płaskim kolorem (jak w starych podręcznikach do nauki języków i w totalnie prehistorycznych ilustracjach do „misia”). Efekty są sympatyczne. Czekam na więcej i w bardziej rozbudowanej formie, bo pomysły Micy zawsze mi się podobały."



hje, hje. bardzo lubię blog Macieja Pałki.




i w ogóle zastanawiałem się nieraz dlaczego tak a nie inaczej wyglądają moje rysunki. i teraz mnie to uderzyło - na półce oprawione u introligatora roczniki misia, którego dzieckiem w kolebce będąc czytywałem regularnie, no i przypomniałem sobie te słowniki travelerskie, i podręczniki do nauki języków obcych z lat zamierzchłych. trzeba było Macieja, żeby mi uświadomił związek pomiędzy nimi a moimi komiksami. fajny gość ten najwydestyluchniejszy, pewnie zna się na fachu!




dzięki macieju!

poniedziałek, 17 marca 2008

moja mini foto-relacja z wueski 2008


pierwsi konwentowicze zaczęli pojawiać się przy ulicy Łowickiej jeszcze przed godziną dziewiątą.





wyjątkowym zainteresowaniem cieszyła się w tym roku tradycyjna giełda komiksowa. rozentuzjazmowane tłumy gromadziły się przy stoisku Mandragory.






Michał Rzecznik i Jacek Świdziński - autorzy najlepszej antologii powstańczej, pozują do zdjęć po spotkaniu z publicznością.





podczas gdy Timof przedstawiał plany wydawnictwa w sali konferencyjnej, Cisi Wspólnicy podziwiali oryginały plansz na wystawie retrospektywnej.






przed chwilą organizatorzy zaprzyjaźnionej łódzkiej eMeFKi zdradzili publiczności listę gwiazd zaproszonych na październikowy festiwal.






dzięki specjalnej wyklejce do magazynu Kolektyw poznaliśmy wreszcie twarze anonimowych do tej pory twórców komiksu internetowego






lobsterandscrimp, najlepszy debiut tegorocznej imprezy, sprzedawał swój zin "mashup trio" nieoficjalnie. nie było jednak problemu z rozpoznaniem charakterystycznej kamizelki.







jak zwykle nie zabrakło przedstawicieli Kultury Gniewu.





pojawili się również przedstawiciele największych portali komiksowych, w tym gildii komiksu.







pod koniec wyczerpującego dnia na gości konwentowych tradycyjnie już czekał posiłek, własnoręcznie przygotowany przez organizatorów.


resztę zdjęć niestety prześwietliłem

sobota, 8 marca 2008

tytus, romek i a'tomek dla dorosłych



wmawiam sobie właśnie, po wpadnięciu w kompleksy, które spowodowała lektura nowego posta na blogu macieja pałki (swoją drogą murowany kandydat do tytułu bloga roku 2008, co z pełnym przekonaniem stwierdzam już na początku marca), że nie należy się wstydzić procesu twórczego. jasne, mistrzostwo polski internetu w dziedzinie komiksu jest dla mnie, jak możecie przekonać się klikając poprzednie posty, celem nieosiągalnym, niemniej jednak w końcu po to założyłem ten internetowy żurnal, żeby pokazać miłym czytelnikom (na tyle przynajmniej miłym, że klikną od czasu do czasu link do żyraf; swoją drogą mała dygresja, najwięcej wejść na mojego bloga zanotowałem po opublikowaniu przeze mnie postu z bluzgami w temacie o egmontowskich albumach z serii mistrzowie komiksu na forum gildii, co utwierdza mnie w przekonaniu, że w życiu najlepiej wychodzi się na pluciu, biciu małych dzieci i kradzieżach rowerów, przynajmniej jeśli chodzi o sieciową popularność), no więc, odnalazłszy wątek, żeby tymże czytelnikom pokazać efekty swojej pracy twórczej.

w skrócie: będę na tyle bezczelny, że pokażę wam dziś kilka moich szkiców do nowego projektu komiksowego.

wszystko zaczęło się od pomysłu na antytytusa, antyromka i antya'tomka podczas pracy nad wąsatym ludzikiem do mojej jednoplanszówki w maszinie.



nabazgrawszy wąsacza, próbowałem wymodelować mu jeszcze odrobinę piękną, klasyczną fryzurę, w zamian po prawej stronie kartki wyszedł mi potworek, który wam zapewne zupełnie nie przypomina, ale mnie jakoś dziwnie skojarzył się z papciem chmielem. tak, mózgi czasami prowadzą nas bardzo krętymi ścieżkami w sferze tego typu skojarzeń - kojarzycie zapewne sytuację, w której ktoś przypomina wam nicole kidman, a waszej koleżance też przypomina, tyle że kyoko scholiers raczej. nie muszę dodawać, że choć obie są blondynkami, to trudno w ich przypadku o zbiór cech wspólnych pod względem wyglądu! podobnie zapewne facio po prawej został dla mnie papciem chmielem. dalej poszło gładko.

do dziś mój faworyt do najlepszego powiedzonka z serii pana chmielewskiego to przepiękne "uważaj harcerz bo się usmarczesz" wypowiadane przez młodego gitowca w nie pamiętam której księdze przygód najsłynniejszych polskich harcerzy. no i tak mi się jakoś zamarzyło, że jakiś antypapcio chmiel, undergroundowy twórca w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych ubiegłego wieku, tworzy polski komiks niezależny, przygody długowłosego elementu społecznego w rzeczywistości PRL, i że możemy rozłożyć się na kanapie i z jabłkiem w ręku kartkować z wypiekami na twarzy nową księgę przygód meneli, którzy butelkolotem - powstałym w punkcie skupu surowców wtórnych ze zdanych małych, pękatych flaszek po piwie jasnym pełnym - lecą do chin spróbować ryżowej wódki w towarzystwie kumpli z wymiany niekulturalnej. a po latach zerknąć na półkę, gdzie równym rządkiem ustawiliśmy odkupione za ciężkie pieniądze na konwencie komiksowym trzydzieści książeczek z przygodami chłopców z ulicy barskiej.



jak już się rozmarzyłem, to wymyśliłem wąsaczowi kolegę (po drodze przewinął się też nieudany hitler, haha)




i postanowiłem, że w miarę możliwości czasowych w nadchodzącej przyszłości, wymyślę chłopakom jakieś przygody. i to wszystko nawet pomimo tego, że nie umiem rysować!



od razu uprzedzę, że nie mam na myśli dosłownej parodii, i w mojej koncepcji to nawet niebezpiecznie ociera się o plagiat. parodii tytusa - i to świetnych - było już w polskim komiksie wiele, i ciężko byłoby mi się zmierzyć z najlepszymi w tym temacie. spróbuję jakoś tej cienkiej linii pomiędzy inspiracją a bezczelnym kopiowaniem nie przekroczyć :)

dziękuję za uwagę, 3majcie się :)

sobota, 1 marca 2008

O mnie

zyrafy[at]googlemail.com